płaszcz
– kapota
prześcieradło
– płachta
fartuch –
zapaska
ścierka –
ręcznik
talerze –
statki
chodniki na podłogę
– szmaciaki
waga –
bezmiar, przezmiar
garnki gliniane
– siwaki
garnki gliniane
z krótką szyją i jednych uchem – krakowiaki
dwa połączone
ze sobą garnuszki – dwojak
kosze – kipy
podłużne,
płytkie kosze wiklinowe – opałki
wazony – flety
kieliszki –
karczemniaki
butelki do
podpiwku – oranżadówki
kołowrotek
– kółko
rodło –
redło
grzebień do
odrywania główek lnu – pokusa
masielnica –
kirzanka
masielnica na
korbkę – baran
półki –
śramczyk
sanie – pudełko
sanie do sprzętu
– zajdy
nosidła do
wody – siundy
korytko –
niecka
piesek do butów
– suka
moździerz
– stępka
lampa naftowa
– pszczylek, srulek
trąby
pasterskie – ligawki
ozdoby pod sufitem – pająki
choinka – chojka
nocniki – generały
sito do zboża – przetak
Łyżki
cedzakowe.
Formy
do bab i budyniu (2 z kominkiem).
Dzieżki
do mleka, oranżadówki do popiwku.
Kufel
dla wąsaczy, kufel do piwa, rakownica do podawania raków.
Krakowiak,
dwojaki, majówka i cedzak.
Makutra
do ucierania maku (dziewczyna, która w Wigilię tarła mak, szybko
wychodziła za mąż), kamieniak do przechowywania zsiadłego
mleka i cedzak.
Komplet
umywalkowy (misa, dzbanek i mydelniczka).
Generały
(nocniki).
Płachta
(prześcieradło), ręcznik (ścierka), zapaska (fartuch),
statki (talerze).
Tarka
do prania.
Kierzanka
(do robienia masła), formy do masła.
Karczemniaki
(kieliszki), flet (wazon), lampka wieszana pod obrazami świętych,
lampa naftowa.
Prasy
do sera.
Przetak
(sito do zboża).
Moździerz,
czerpak i janczary.
Wagi
– bezmiar, dynamometr i aptekarska.
Kółko
do przędzenia lnu.
Kręciek
do torfu .
Pająk
(ozdoba wieszana na suficie).

Rzeźba
Historia miasta Sierpca
w przeciwieństwie do tradycji sierpeckiej rzeźby ludowej jest odległa,
mało zbadana i niezbyt spopularyzowana.
Sierpc jako osada rzemieślniczo-handlowa
istniał prawdopodobnie od X w., spełniając
ważną rolę handlową na skrzyżowaniu szlaków
komunikacyjnych, prowadzących z południa Europy przez Kraków do
Prus i z Pomorza przez Toruń na Litwę.
Nazwa miasta pochodzi — jak wskazują językoznawcy
— od imienia słowiańskiego założyciela osady — Wszepraw.
Nazwa ta do końca XVI w. brzmiała Sieprcz. W roku 1322 zapisana
została jako Seprcz. “Nagłosowa grupa “wsze" ulegała
sporadycznie w języku polskim przekształceniem w “świe, się".
Zmiana Sierpcz w Sierrpc zaszła przez upodobnienie do wyrazu
“sierp" i utrwaliła się w postaci “ zmazurzonej".
Najstarsza historyczna wzmianka o Sierpcu
znajduje się w tak zwanym falsyfikacie mogileńskim i nosi datę
1065. Falsyfikat powstał prawdopodobnie w XII w. i notuje nazwę
miasta jako Seprch. Król Bolesław Śmiały na podstawie tego
dokumentu miał nadać przywileje z dochodów miasta klasztorowi
benedyktynów w Mogilnie. Dokument ten jako falsyfikat świadczy przeciwko
benedyktynom, ale za Sierpcem, potwierdza bowiem jego wczesnośredniowieczną
metrykę. Tę odległą historię miasta “pieczętują"
kolejne wzmianki w dokumentach z XII wieku.
Prawa miejskie otrzymał Sierpc w roku
1322, od księcia płockiego Wacława, a potwierdził je w
roku 1389 Władysław Jagiełło, zmieniając lokację
miasta z prawa średzkiego na prawo magdeburskie.
Pod względem geograficzno-politycznym
Ziemia Sierpecka przez kilka wieków znajdowała się na pograniczu,
najpierw polsko-pruskim, później polsko-krzyżackim. Sierpeckie
wchodziło w skład Mazowsza, które po rozbiciu dzielnicowym najdłużej
zachowało swą niezależność i odrębność.
Ostatecznie dopiero w roku 1529 weszło w skład Korony “Król
Zygmunt Stary przywilejem piotrkowskim znosił wszystkie ciężary,
daniny i świadczenia, do których szlachta mazowiecka była zobowiązana
na rzecz książąt, natomiast zatwierdzał prawa, przywileje
i wolność, jakie jej dotąd przysługiwały".
Długotrwały rozdział Mazowsza
od reszty ziem polskich oraz warunki społeczno-polityczne, jakim podlegał
w przeszłości ten teren były niezwykle złożone.
Warunki te tworzyły się dzięki różnorodnym wpływom i
tradycji, co związane było między innymi z faktem współistnienia
obok siebie trzech odmiennych rodzajów własności ziemskiej: królewskiej,
kościelnej i prywatnej.
Odrębne formy własności ziemi
kształtowały też w sposób zróżnicowany poglądy właścicieli
tej ziemi, jak i chłopów. Andrzej Zamojski w swych dobrach bieżuńskich
przeprowadził oczynszowanie wsi już w roku 1760. W sąsiednich
dobrach, na ziemi sierpeckiej fakt ten miał miejsce dopiero ponad 100 lat
później. W tych warunkach zrodziła się na równinie
mazowieckiej bardzo zróżnicowana i niejednolita kultura ludowa.
Często podkreślaną cechą
ludności zamieszkującej ziemie Mazowsza Starego (Płockiego) było
ubóstwo, zarówno chłopów jak i szlachty; przywiązanie do tradycji
oraz religijność. Jak podają historycy Mazowsze było
najbardziej sklerykalizowaną dzielnicą Polski szlacheckiej. Szlachta
zaściankowa tego obszaru pozostawała całkowicie pod wpływem
duchowieństwa i przykazań kościelnych. Jest faktem, że
reformacja odegrała tu znacznie mniejszą rolę, niż w
innych dzielnicach kraju. Religijność ludności przejawiała
się m.in. w zamiłowaniu do stawiania kapliczek przydrożnych i
kościołów. Zapiski historyczne potwierdzają, że w XVI w.
miasto Sierpc posiadało aż sześć kościołów. Tak
duża liczba świątyń na terenie niedużego miasta
świadczy nie tylko o religijności jego mieszkańców, ale może
mieć istotny związek z rzeźbą ludową. Należy
przypuszczać, iż kościoły znajdujące się we
wsiach i małych miasteczkach wyposażone były w rzeźby
ludowe wykonane przez rzemieślników ludowych.
W okresie, kiedy nie znano jeszcze produkcji
manufakturowej w rzemiośle — każdy przedmiot, wychodzący z rąk
ludowego rzemieślnika nawet bez uprzedniej intencji z jego strony,
posiadał cechy indywidualne, po których łatwo poznawano styl
wykonania, właściwy dla niego, a także szerszego kręgu
kulturowego, w którym wyrastał i pracował.
Nie ulega wątpliwości, że obok
motywów o charakterze wewnętrznym, ideowym, rzemieślnicy ludowi
kierowali się również “zamówieniem społecznym", którego
istota odnosiła się głównie do formy artystycznej. Rzeźbiarz
ludowy wykonywał np. poszczególne figury na zamówienie fundatorów
świeckich lub kościelnych i stosował się do ich życzeń
które zwykle zgodne były z wymaganiami i potrzebami środowiska.
Bardzo popularne były na wsi tzw.
“figury przydrożne". Były to wielkie krzyże drewniane z
zupełnie małymi krucyfiksami, przybitymi do krzyża. Obok tego w
kapliczkach spotykało się niemal z reguły Matkę Boską
Skępską, najbardziej czczoną Madonnę Ziemi Sierpeckiej. I
tutaj, jakby analogicznie do potężnego krzyża i maleńkiego
krucyfiksu, znajdujemy w podobnym układzie figurę Madonny.
Zwykle składa się ona z dużej
bryły — sukni i bardzo małej główki. Dowodem ogromnej
popularności Madonny Skępskiej na Mazowszu Płockim jest
kolekcja rzeźb z XIX w. zgromadzonych w muzeach płockich. Z
kilkudziesięciu zebranych tam rzeźb ponad trzy czwarte stanowią
Madonny Skępskie.
Etnografowie analizując źródła
historyczne oraz z zakresu sądownictwa stwierdzają, iż figury
przydrożne stawiali nie tylko właściciele dóbr, ale również
oczynszowani chłopi. “Po uwłaszczeniu pojawiają się na
wsi liczne fundacje chłopskich krzyży i kapliczek, w których
ustawieni święci — strzec mają dobytku już nie pańskiego,
ale chłopskiego". Przepisy normujące życie wewnętrzne
wsi, tzw. wilkierze wskazują, że we wsiach szlachty zagrodowej
istniał obowiązek stawiania i konserwowania figur, a we wsiach
czynszowych jedynie konserwowania. Sztuka kościelna inspirowała rzeźbiarzy
ludowych, była dla nich wzorem i jedyną szkołą
artystycznej edukacji. “Kult cudownych obrazów i rzeźb miał
odegrać wielką rolę w kształtowaniu się rzeźby
(i w ogóle sztuki) ludowej".
Rozwojowi rzemiosła ludowego i twórczości
ludowej sprzyjał fakt, że na terenie Mazowsza Płockiego drobna
szlachta, stanowiąca około połowy ludności wiejskiej nie różniła
się pod względem poziomu kulturalnego od kmiecia. Średnia własności
szlachty folwarcznej wynosiła około 3 łany kmiece, a szlachty
zagrodowej niecały łan.
Uboga sierpecka szlachta nie aspirowała
do kultury szlacheckiej, lecz pielęgnowała tradycje ludowe. Szlachta
ta zapewne w znacznie większej ilości niż chłopi nabywała
przedmioty o charakterze zdobniczym oraz kultowym. Ale nawet najuboższy
szlachcic nie mógł “poniżać się" pracą rzemieślnika,
pracą która byłaby przedmiotem handlu i sprzedaży. Taki,
nietypowy dla innych terenów układ społeczny wsi stwarzał
odpowiednie warunki dla rozwoju ludowych warsztatów rzemieślniczych.
“Toteż w odpowiedzi na tak szerokie zapotrzebowanie, jakie zarysowaliśmy
wyżej — musiała powstać klasa ludzi zawodowo trudniących
się rzezaniem tych figur dla domów i kapliczek, niekiedy nawet dla odległych
wiejskich kościółków. Byli to zawodowi majstrzy, spadkobiercy
wiedzy, sposobów, schematów — dawnych majstrów cechowych."
Tego typu warsztaty istniały zapewne w
sierpeckim, chociaż dotychczas nie udało się odnaleźć
niezbitych dowodów, które mogłyby to potwierdzić. Można
jednak snuć pewne, mniej lub bardziej prawdopodobne przypuszczenia, których
podstawą jest przede wszystkim analiza zachowanych w muzeach przykładów
rzeźby ludowej z okolic Sierpca. W
muzeach etnograficznych w Krakowie, Warszawie, Łodzi, Płocku i
Sierpcu oraz w muzeum Diecezjalnym w Płocku znajduje się ponad 50
takich rzeźb datowanych na XIX w. i pierwsze ćwierćwiecze
naszego stulecia. Niestety, podobnie jak w innych regionach, większość
dawnych rzeźb ludowych nie zachowała się do dziś bądź
nie potwierdzono definitywnie ich pochodzenia. Tak więc nie możemy
udowodnić tej tezy wieloma przykładami. Wydaje się ona jednak
pewna, jeżeli na zasadzie analogii wyciągniemy wnioski z opracowań
naukowych dotyczących innych regionów Polski i gdy głębiej sięgniemy
do źródeł sierpeckiej rzeźby ludowej.
Dawna tradycja sierpieckiej rzeźby
ludowej oraz jej rzemieślniczy charakter znajduje potwierdzenie we współczesnym
charakterze tego ośrodka. O integralnym związku rzeźby ludowej
z rzemiosłem świadczy fakt, iż większość rzeźbiarzy
tego regionu, w tym wszyscy najstarsi jego przedstawiciele zaczynali swoją
karierę “artystyczną" jako stolarze, cieśle bądź
inni rzemieślnicy związani z obróbką drewna.
Mieczysław Ruszkowski, Stanisław Dużyński,
Władysław Wójcik — zanim poświęcili się rzeźbieniu
byli stolarzami, Wincenty Krajewski i Wacław Skirzyński zajmowali się
rolnictwem i ciesielstwem. Kiedy sierpecki ośrodek został szeroko
spopularyzowany, a jego twórcy stali się znanymi artystami i zaczęli
rzeźbieniem zarabiać na swoje życie, porzucili dawną
profesję, ale nie rozstali się z nią całkowicie. Rzeźbiarze
młodszego pokolenia doszli do rzemiosła stolarskiego w inny sposób.
Rzemiosło nie stanowiło pierwszego etapu ich zainteresowań, ale
było czymś wtórnym, zajęli się nim wówczas, kiedy okazało
się, iż rzeźbione meble, zwłaszcza modne barki przyniosą
znacznie lepszy dochód, niż tradycyjne Chrystusiki i Madonny Skępskie.
Henryk Wierzchowski skupił wokół siebie kilku młodych rzeźbiarzy,
zakładając specjalny warsztat, który w pewnym okresie produkował
spore ilości ludowych mebli. Również inni rzeźbiarze z Zawidza
odłożyli na jakiś czas rzeźbę figuralną, a zajęli
się snycerką użytkową, która okazała się łatwiejsza,
mniej ryzykowna i przynosiła natychmiastowe efekty finansowe.
W ten sposób związały się
dawne tradycje sierpeckiego rzemiosła ludowego ze współczesnymi
tradycjami ludowymi, mimo że nie zachowała się między nimi
bezpośrednia ciągłość. Wiele jednak śladów
przemawia za tym, że ciągłość ta może istnieć,
ale nie została jeszcze odkryta i w pełni udokumentowana.
. Okres pierwszy (1957—1959)
Kiedy w roku 1957 “wybuchła"
nieoczekiwanie sierpecka rzeźba wszyscy zainteresowani, specjaliści
i miłośnicy sztuki ludowej, uznali ten fakt za wielką sensację.
W subregionie, w którym — jak się wydawało — nie było
żadnych tradycji rzeźbiarskich, powstało nagle, niczym feniks z
popiołów, kilkuosobowe grono, nieznanych nikomu, a świetnych rzeźbiarzy.
Było to tym bardziej dziwne i zaskakujące, że pierwsze
powojenne badania jakie w roku 1952 przeprowadził Zakład Badania
Plastyki, Architektury i Zdobnictwa Ludowego Państwowego Instytutu
Sztuki, na terenie powiatu sierpeckiego nie ujawniły nic szczególnego.
Prowadząca te badania Zofia Cieśla-Reinfussowa pisze: “najsłabiej
ze wszystkich działów sztuki ludowej przedstawia się na Mazowszu Płockim
plastyka. Rzeźby, czy malarstwa ludowego nie ma prawie zupełnie.
Przez cały czas objazdu natrafiono na jedną drewnianą figurkę
Matki Boskiej Skępskiej, czasem w którymś kościele znaleziono
obraz M. B. Częstochowskiej w typowym wykonaniu warsztatów obraźniczych".
Również w katalogu Wystawy Sztuki Ludowej Mazowsza Płockiego z 1957
r., który prezentuje stan badań z połowy lat pięćdziesiątych
czytamy: ,,Mazowsze Płockie słabo dziś reprezentuje współczesną
rzeźbę ludową, a w szczególności świecką, której
mimo starannej penetracji nie udało się zebrać".
Wówczas nie wiedziano jeszcze, iż na
terenie sierpeckiego zajmuje się rzeźbieniem kilka osób i co
ciekawsze w okresie wcześniejszym, a nawet na początku naszego wieku
pracowało w tym regionie co najmniej kilkunastu rzeźbiarzy, którzy
byli kontynuatorami dawnych sierpeckich tradycji. Z tego okresu znane są
m.in. nazwiska następujących artystów: Jana Kwiatkowskiego — rzeźbiarza
z przełomu XIX i XX wieku, którego nazwisko odnajdujemy na kilku
figurach religijnych z tego okresu. W końcu lat dwudziestych naszego
stulecia na wystawie szkolnej w Sierpcu uwagę zwiedzających
najbardziej przyciągały rzeźby w drewnie Pacera i Kotyńskiego.
A jeszcze przed wojną w Sierpcu rzeźbili Albrewczyński i Białoskórski
oraz sporadycznie Franciszek Huras i ojciec Wincentego Krajewskiego, Stanisław
Krajewski i inni. Z okresu powojennego, z lat pięćdziesiątych
znane są nazwiska i niektóre prace takich rzeźbiarzy jak:
Franciszek Sulkowski z Bud koło Zawidza, Stanisław Derczyński z
Zawady, Zygmunt Kocot z Chądzynia i Antoni Bielecki z Zawidza.
Niestety nie posiadamy żadnych bliższych
informacji na ich temat oraz na temat prac, których byli autorami. Poza
kilkoma wyjątkami nieznane są również ich rzeźby. Jeżeli
nawet nie wszyscy z nich mogą być określani mianem rzeźbiarzy
ludowych, to nie ulega wątpliwości, że pojawienie się pod
koniec lat pięćdziesiątych na terenie powiatu sierpeckiego
kilku nieznanych rzeźbiarzy nie stanowi otwarcia nowej, nie zapisanej
karty w tradycji ludowej tego regionu. Tradycja ta musiała istnieć,
chociaż nie znamy dzisiaj wszystkich faktów składających się
na jej ciągłość. Zanim uda nam się je wyświetlić,
zbierzmy te informacje i dane, których autentyczność nie budzi wątpliwości.
Faktów tych jest wystarczająco dużo, aby można było na
ich podstawie wyciągnąć pewne, ogólniejsze wnioski.
W latach 1956—1957 prowadzone były na
terenie powiatu sierpeckiego, przez Państwowy Instytut Sztuki badania
etnograficzne, których zleceniodawcą był Wydział Kultury
Prezydium WRN w Warszawie. W trakcie tych badań dość
nieoczekiwanie stwierdzono, że w Sierpcu, Zawidzu i Rumunkach Chwałach
kilka osób zajmuje się rzeźbą ludową. Do dziś toczy
się spór kto z nich pierwszy został ,,odkryty". Spór zupełnie
jałowy i bez żadnego znaczenia dla pozycji tego ośrodka w
kraju. O wiele ważniejsze wydaje się pytanie, kto z nich pierwszy
chwycił za dłuto i zaczął rzeźbić oraz dlaczego?
Od kogo się to wszystko zaczęło, kto dał początek całemu
ośrodkowi. Również na to pytanie nie umiemy dać jednoznacznej
odpowiedzi. Spór nie został definitywnie rozstrzygnięty. Jedni są
zdania, że palma pierwszeństwa należy się Wincentemu
Krajewskiemu z Zawidza inni, że Mieczysławowi Ruszkowskiemu z
Sierpca, jeszcze inni, że obydwóm. Natomiast ci, którzy nie znają
tych faktów z autopsji i posługują się jedynie zapisem
dokumentów z tego okresu sądzą, że impuls dla całego ośrodka
wyszedł od Wacława Skirzyńskiego ze wsi Rumunki Chwały i
M. Ruszkowskiego, których nazwiska po raz pierwszy, znalazły się w
katalogu z 1958 roku.
Najbliżsi prawdy są ci, którzy
twierdzą, że od samego początku byli znani w ośrodku
czterej rzeźbiarze. Do wymienionej trójki zaliczyć należy
Stanisława Dużyńskiego z Zawidza, który zaczął rzeźbić
w tym samym okresie co tamci i ,,odkryty" został razem z nimi.
Dowodem, że ta właśnie czwórka artystów nadawała od początku
ton całemu ośrodkowi jest ich pierwszy udział w wielkim, ogólnopolskim
konkursie. W roku 1958 Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego
(Cepelia) zaprosiła ich do udziału
w konkursie na tradycyjne Szopki Bożego Narodzenia.
Nieznani prawie nikomu rzeźbiarze z Sierpeckiego sięgnęli po
raz pierwszy po laury zwycięzców. Ten niespodziewany sukces dowodzi, iż
rzeźby wykonane na konkurs nie były ich pierwszymi pracami. Nie
ulega chyba wątpliwości, że rzeźbić musieli dla
siebie znacznie wcześniej, skoro wszyscy zostali laureatami znaczącego
konkursu. Okazuje się, że próbowali oni rzeźbić już
w dzieciństwie w wieku 9—12 lat. Ale zdobycie nagrody było dla
nich momentem przełomowym, decydującym jednocześnie o przyszłości
ośrodka. Ten sukces nobilitował Krajewskiego, Dużyńskiego,
Ruszkowskiego i Skirzyńskiego na rzeźbiarzy ludowych i inaugurował
bogatą tradycję ośrodka.
W tym samym okresie, pod koniec lat pięćdziesiątych,
niektórzy jego przedstawiciele uczestniczą w wystawach mazowieckiej
sztuki ludowej rozpoczynając prezentację miejscowej rzeźby w
wielu regionach.
Ten wstępny okres nie trwał zbyt długo,
gdyż rzeźbiarze sierpeccy szybko zdobyli uznanie, a grono ich w krótkim
czasie znacznie się powiększyło. Już na początku ich
kariery pojawia się zapowiedź późniejszych sukcesów. Było
to ogromnie ważne i zachęcające do dalszej pracy, gdyż
środowisko krytykowało ich zajęcie i odnosiło się z
dużą rezerwą do “dziecinnego strugania klocków".
Tematyka ich prac była w tym okresie dość
jednolita i ograniczona. Nie wychodziła poza tradycyjne schematy świątków
(Madonna Skępska, Chrystus Frasobliwy, Szopka, postacie świętych).
Pomimo wąskiej i rutynowej tematyki prace były interesujące, pełne
świeżości. Bije z nich prostota i spontaniczność.
Stanowią one rezultat wewnętrznych potrzeb artysty, nie są
jeszcze zepsute późniejszym powodzeniem oraz zbyt licznymi zamówieniami.
W tym okresie istnienia ośrodka tworzy
tylko czterech rzeźbiarzy, a więc jego główni założyciele.
Stanowią oni o jego wysokim wyrównanym poziomie i jednocześnie są
jakby zapowiedzią jego dużych możliwości rozwojowych.
2. Okres drugi (1960—1968)
W roku 1960 w Powiatowym Domu Kultury w
Sierpcu zaprezentowano po raz pierwszy razem twórczość wszystkich
miejscowych rzeźbiarzy. Obok wymienionej wcześniej czwórki artystów
uczestniczyli w wystawie siostrzeniec M. Ruszkowskiego — Czesław Kępczyński
z Józefowa i Helena Ptaszyńska-Szczypawkowa. Nie brali udziału w
wystawie znani wcześniej rzeźbiarze z tego regionu — Zygmunt
Kocot, który rzeźbił sporadycznie i raczej po amatorsku oraz
Franciszek Huras, który uznawał się wyłącznie za amatora
i nie chciał być utożsamiany z naiwnymi twórcami ludowymi.
Wystawa sześciu rzeźbiarzy
zgromadziła zaledwie 40 prac, gdyż większość ich
“produkcji" kupowała “od ręki" warszawska Cepelia. Ta
mimo wszystko dość pełna prezentacja dorobku sierpeckich artystów,
stanowiła jednocześnie ich pierwszy oficjalny kontakt z miejscowym
społeczeństwem. Dzieła znanych już w kraju twórców
ludowych przyjęto w sierpeckim z zainteresowaniem, ale bez specjalnej
aprobaty.
Znacznie większym uznaniem cieszyły
się prace sierpeckich artystów wśród specjalistów oraz
kolekcjonerów i dziennikarzy. Dzięki ich rozlicznym zabiegom i
systematycznej popularyzacji twórczość sierpeckich artystów stała
się dość szybko znana w całej Polsce. W prasie fachowej
oraz codziennej i ilustrowanej zaczynają się pojawiać coraz częściej
nie tylko krótkie wzmianki, ale obszerne informacje i artykuły. Niemal
wszystkie opracowania podkreślały, że powstanie sierpeckiego ośrodka
jest swoistym fenomenem, który niespodziewanie pojawił się na
terenie nie mającym żadnych tradycji w tym zakresie. Inną cechą
pierwszych wypowiedzi na ten temat były szczegółowe dane
biograficzne, życiorysy twórców, wywiady z nimi, opisy prac. Dopiero później
zaczęto rozważać tematy szersze, m.in. jaka na tle innych ośrodków
była rzeczywista przyczyna tej twórczości, jakie istnieją jej
źródła i historyczne uwarunkowania, a także jaka jest recepcja
tej twórczości w środowisku.
Zainteresowanie sprawami twórców i twórczością
ludową przez władze powiatowe i wojewódzkie, liczne wzmianki w
prasie oraz audycje w radio i telewizji, a także coraz liczniejsze i
korzystniejsze zamówienia “Cepelii" zachęciły do zajęcia
się rzeźbą również inne osoby, zwłaszcza z kręgu
rodzinnego i sąsiedzkiego. Na przełomie 1959—1960 zaczyna rzeźbić
wnuk M. Ruszkowskiego Mirosław Kurowski, a w roku 1961 syn W.
Krajewskiego — Jan. Nie był on jednak pierwszym uczniem swojego ojca.
Wcześniej pod wpływem pana Wincentego zaczął rzeźbić
Henryk Wierzchowski, który już od roku 1960 zdobywa szereg ogólnopolskich
sukcesów. Nieco później zaczyna rzeźbić Kazimierz Krajczyński
z Raciąża, zachęcony powodzeniem prac młodszych kolegów z
pobliskiego Zawidza.
Po roku 1960 twórczość sierpeckich
artystów prezentowana była na wystawach indywidualnych, bądź
zbiorowych w kilku miastach, m.in. w Warszawie (wystawa zorganizowana przez
Stowarzyszenie Pax) oraz w Płocku (muzeum). Ważną pozycję
czołowych sierpeckich rzeźbiarzy ugruntowała wielka wystawa
zorganizowana w roku 1962 w salach stołecznej “Zachęty". Ta
wszechstronna prezentacja dawnej i współczesnej rzeźby ludowej nosiła
nazwę ,,Kultura artystyczna wsi mazowieckiej". Rzeźbę
ludową centralnego regionu Polski reprezentowało wtedy ponad 50
obiektów, z czego większość pochodziła z XIX i początków
naszego wieku. Współczesną rzeźbę ludową pokazano
dzięki pracom pięciu najwybitniejszych autorów m.in. Leona Kudły
z Kozienickiego oraz M. Ruszkowskiego, W. Krajewskiego i St. Dużyńskiego.
Niezwykle znamiennym faktem, świadczącym
o znaczeniu sierpeckich rzeźbiarzy w kraju było zaproszenie na ogólnopolską
naradę trzech przedstawi cieli tego ośrodka: M. Ruszkowskiego, W.
Krajewskiego i St. Dużyńskiego. Konferencja odbywała się w
Warszawie w dniach 4 i 5 grudnia 1962 r. i zgromadziła wybitnych rzeźbiarzy
z całego kraju. W roku następnym na ogólnopolskim, reprezentatywnym
konkursie rzeźbiarskim, artyści z Sierpca otrzymują znów czołowe
nagrody. Zdobywają coraz większą popularność i
jednocześnie zaczynają inspirować powstanie innych ośrodków,
np. bardzo znanej później grupy łukowskiej. Jak pisze Halina Olędzka
twórcy tego ośrodka — Marian Adamski i Tadeusz Cąkała zaczęli
rzeźbić w roku 1964 za namową Henryka Wierzchowskicgo z
Zawidza. On też był pierwszym nauczycielem wybitnych później
rzeźbiarzy ludowych.
W roku 1964 na wystawie ,,Sztuki Ludowej Północnego
Mazowsza" bierze udział dziewięciu twórców: M. Ruszkowski, W.
Krajewski, T. Krajewski, St. Dużyński, H. Wierzchowski, Cz. Kępczyński,
Z. Kocot, H. Ptaszyńska, M. Kurowski. W wystawie nie uczestniczył
tak znany rzeźbiarz jak Wacław Skirzyński oraz mniej znani:
Mirosław Wierzchowski, Stanisław Wierzbicki, Kazimierz Krajczyński
i Stanisław Matyka. W tym samym roku, pod koniec listopada z okazji
Kongresu ZSL, zorganizowano ważną, ze względu na wymowę
społeczną wystawę pt. “Polska sztuka ludowa i jej wpływ
na współczesną kulturę artystyczną". Na wystawie
zgromadzone były prace 11 rzeźbiarzy, z 14 zarejestrowanych na
terenie powiatu. Dzieła sierpeckich artystów zdecydowanie zaważyły
na treści i kształcie ekspozycji.
Od roku 1965 przez pięć kolejnych
lat, rzeźby miejscowych artystów prezentowane były w Sierpeckim
Domu Kultury. Każda wystawa trwająca około jednego miesiąca
pomyślana była jako prezentacja całorocznego dorobku wszystkich
rzeźbiarzy. W tym samym okresie od roku 1968 czołowi sierpeccy
rzeźbiarze uczestniczą w Płockim Festiwalu Folkloru i Sztuki
Ludowej. Pierwsi do udziału w Festiwalu zaproszeni
zostali Wincenty Krajewski i Mieczysław Ruszkowski, najwybitniejsi
reprezentanci sierpeckiego ośrodka. Nieco później do udziału w
tej wielkiej imprezie zostali zakwalifikowani Stanisław Dużyński,
Wacław Skirzyński, Henryk Wierzchowski, Helena Ptaszyńska, Jan
Krajewski a w następnych latach: Stanisław Matyka, Władysław
Wójcik, Czesław Kępczyński, Stanisław Wierzbicki, Edward
Szemborski, Edmund Nowakowski, Alfreda Krajewska. Była to niezwykle ważna
i potrzebna rzeźbiarzom, okazja do konfrontacji swoich prac z innymi.
Stanowiła też formę społecznej akceptacji ich twórczości.
Funkcja kulturotwórcza pierwszych Festiwali
Płockich polegała na ożywieniu tych tradycji wiejskich, które
szybko traciły swe znaczenie i rzadko były wyrazem troski społeczeństwa
o zachowanie ich dla następnych pokoleń. Gwałtownie cywilizująca
się wieś chciała jak najszybciej pozbyć się swoich
atrybutów wiejskości. Ponowne odkrywanie ludowych tradycji, pokazywanie
ich w mieście nowoczesnego przemysłu rolniczego i super nowoczesnej
chemii, stanowiło niewątpliwą formę ich nobilitacji, która
sprzyjała powstawaniu nowej oceny tradycyjnej kultury ludowej.
Imprezy odbywające się w pięknym
amfiteatrze na Tumach jeszcze bardziej podniosły rangę kultury
ludowej w świadomości mieszkańców Płocka i całego
Mazowsza. Nie mniejszą rolę odegrał Festiwal jako inspiracja
dla twórców ludowych Mazowsza Płockiego. Wiele osób zachęconych
sukcesami znajomych czy sąsiadów próbowało swoich sił w rzeźbie,
malarstwie, wycinance lub w zespołach pieśni i tańca. Przykład
Zawidza, Sannik, Czermna jest tego najlepszym dowodem. Imprezy płockie
stwarzały także doskonałą okazję dla badań i
obserwacji naukowych, zwłaszcza nad społeczną funkcją
folkloru. i sztuki ludowej oraz ich percepcją.
W tym okresie szybko rośnie popularność
rzeźbiarzy, zwiększa się ich liczba, mnożą się
zamówienia Cepelii. Opieka ze strony władz powiatowych i wojewódzkich
jest coraz lepsza. Władze miasta Sierpca przekazują bezpłatnie
pracownię Ruszkowskiemu, dzięki zainteresowaniu i pomocy władz
kulturalnych powiatu zorganizowany zostaje cykl ekspozycji rzeźby ludowej
w Domu Kultury. Wszystkie te działania a także aktywność
samych rzeźbiarzy ugruntowuje ich pozycję w środowisku. Rośnie
również ich pozycja artystyczna dzięki licznym wystawom na terenie
Warszawy i całego Mazowsza oraz kiermaszom zwłaszcza podczas znanego
płockiego Festiwalu. Jedynie tematyka rzeźb nie ulega większym
zmianom i nadal dominują motywy sakralne, ale Wincenty Krajewski coraz częściej
wprowadza treści historyczne do swoich prac.
3. Okres trzeci (1969—1978)
Sława sierpeckich rzeźbiarzy zaczęła
szybko przekraczać granice lokalne i regionalne. Nie tylko Warszawa, Płock
i Sierpc mogły podziwiać ich talent i twórczą pasję. Dzięki
pracom Ruszkowskiego, Dużyńskiego, H. Wierzchowskiego oraz obydwu
Krajewskim sierpecka sztuka dotarła do wielu krajów europejskich.
Jakby odbitym echem sława ta zaczyna
wracać z powrotem do Sierpca. W dniu 6 października 1968 r., dzięki
staraniom działaczy kulturalnych powiatu, przy aktywnym poparciu rzeźbiarzy,
przede wszystkim Wincentego Krajewskiego, w Sierpeckim Domu Kultury otwarta
została stała ekspozycja rzeźby miejscowych artystów.
Zgromadziła ona ponad 120 eksponatów, w większości
przekazanych bezpłatnie. Stała się ona później podstawa
Muzeum Etnograficznego w Sierpcu gdyż dokumentowała najwcześniejszy
okres twórczości wszystkich 14 rzeźbiarzy z tego okresu. Stosunek
Sierpczan do “ludowej kawiarni", jak i do samej twórczości był
niejednolity. Zmienił się jednak wyraźnie w stosunku do
pierwszego okresu, na zdecydowanie pozytywny. Z badań jakie wówczas
przeprowadzono wynikały następujące wnioski:
1. Wszyscy uczestnicy ankiety z uznaniem wyrażali
się o inicjatywie zorganizowania w kawiarni Domu Kultury regionalnego wnętrza,
wraz ze stałą ekspozycja rzeźby ludowej, ponieważ większość
badanych osób dotychczas jej nie znała.
2. Ten oryginalny sposób prezentowania
dorobku sierpeckich artystów popularyzował ich osiągnięcia,
budził szacunek i uznanie dla ich pracy i talentu, mimo, że prace
Heleny Ptaszyńskiej-Szczypawkowej były akceptowane tylko przez
nielicznych respondentów.
3. Taki charakter kawiarni może mieć
korzystny wpływ na ukształtowanie się pewnych tradycji i nawyków
kulturalnych. W małym środowisku, gdzie nie ma możliwości
zorganizowania muzeum, taka kawiarnia może w części spełniać
jego funkcje. Trafnie ujął to zagadnienie jeden z uczestników
ankiety: ,,Do muzeum ludzie chodzą rzadko, a kawiarnia jest miejscom,
gdzie ludzie często się spotykają".
Zarówno miejscowi działacze kultury,
jak i twórcy ludowi zdawali sobie sprawę z tego, że ekspozycja w
domu kultury jest tylko etapem przejściowym, gdyż celem powinno być
zorganizowanie muzeum. Starano się więc powiększać kolekcję,
a rzeźbiarze publicznie deklarowali bezpłatne przekazanie prac do
muzeum.
Wieloletnie wysiłki uwieńczane
zostały sukcesem. Naczelnik Miasta w porozumieniu z Ministrem Kultury i
Sztuki powołał z dniem 24 marca 1971 r. Muzeum Etnograficzne w
Sierpcu. Mimo, że na otwarcie właściwej ekspozycji rzeźby
ludowej w muzeum trzeba było jeszcze kilka lat poczekać, twórcy
byli w pełni usatysfakcjonowani. Mieli nareszcie ,,swoje" muzeum.
Liczba ich systematycznie rosła, do grona znanych twórców stale
przybywali nowi. Młodych zachęcał do podjęcia rzeźbiarskich
prób m.in. fakt, że w marcu 1971 r. powstał w Sierpcu Mazowiecki
Oddział Stowarzyszenia Twórców Ludowych, którego prezesem został
wybrany Wincenty Krajewski. W roku 1969 do grupy czternastu rzeźbiarzy dołączył
Edward Szemborski z Zawidza Kościelnego, a w roku następnym Władysław
Wójcik z Osówki i Edmund Nowakowski ze wsi Brzeszczki Duże k/Rypina.
Ten ostatni rzeźbiarz nie należący formalnie do grupy
sierpeckiej nawiązał z własnej inicjatywy współpracę
z tym ośrodkiem, a muzeum w Sierpcu zaczęło gromadzić jego
prace.
Tymczasem sierpecki ośrodek zdobywał
coraz większą sławę i popularność. W kwietniu
1970 roku w salach Instytutu Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie
prezentowana była ogólnopolska, reprezentatywna wystawa pt. ,,Sztuka
ludowa w 25-leciu PRL". Wystawa zgromadziła najwybitniejsze przykłady
ze wszystkich dziedzin sztuki ludowej w Polsce. W dziale rzeźby pokazano
prace 24 najlepszych rzeźbiarzy ludowych, z czego aż siedmiu
pochodziło z sierpeckiego. Niestety jeden z najwybitniejszych sierpeckich
artystów nie zobaczył już swoich prac na tej wystawie. W lutym 1970
r. zmarł w Sierpcu Mieczysław Ruszkowski.
Pod względem ilościowym ośrodek
rozwijał się nadal systematycznie. Był to rezultat rosnącego
znaczenia sierpeckich rzeźbiarzy i znacznie wyższej niż
dotychczas pozycji twórcy ludowego w środowisku. Coraz większe
zainteresowanie rzeźbiarzami, powstanie Muzeum Etnograficznego w Sierpcu
zainspirowało i zachęciło do pracy twórczej uzdolnionych
mieszkańców regionu. Niemal każdego roku do grona rzeźbiarzy
dołącza jedna, dwie osoby. W roku 1971 zadebiutowała Alfreda
Krajewska, żona Jana Krajewskiego i Konstanty Marcinkowski, fryzjer z
Zawidza. W roku następnym listę rzeźbiarzy powiększyła
Krystyna Śmigielska i Tadeusz Sobolewski, a w roku 1973 Katarzyna Kuczyńska
i Tadeusz Czarnecki, wszyscy z Zawidza. Również w innych, pobliskich
miejscowościach próbują swoich sił w rzeźbie mieszkańcy
wsi, ale z dużo mniejszym powodzeniem, np. Roman Iwiński ze wsi Głęboka
k/Żuromina. To duże zainteresowanie rzeźbą stanowiło
rezultat pewnej mody na sztukę ludową, chęci rywalizacji,
sprawdzenia swoich umiejętności, a także związane było
z dużą szansą zbytu wyrobów, a tym samym osiągnięcia
łatwego zarobku. Powiększaniu się ośrodka towarzyszyła
znaczna aktywność sierpeckich rzeźbiarzy widoczna w wielu
przedsięwzięciach z dziedziny sztuki ludowej. Niektórzy całkowicie
poświęcają się rzeźbiarstwu, nieustannie poszukują
nowych tematów, uczestniczą w wielu wystawach, zdobywają nagrody na
licznych konkursach.
Regionalne i ogólnopolskie konkursy na sztukę
ludową, organizowane przez wiele instytucji, a przede wszystkim:
Ministerstwo Kultury i Sztuki, muzea, Cepelię, Stowarzyszenie Twórców
Ludowych odegrały ważną rolę w rozwoju ośrodka i
inspirowaniu twórców nowymi tematami. Nie bez znaczenia był również
wpływ konkursu na plastykę obrzędową, zorganizowanego w
roku 1970 przez Muzeum Mazowieckie w Płocku, które od kilku lat starało
się systematycznie gromadzić prace sierpeckich rzeźbiarzy.
Od 1971 roku opiekę nad twórczością
ludową tego regionu przejmuje Muzeum Etnograficzne w Sierpcu, które
rozpoczęło działalność od zorganizowania konkursu na
ludową twórczość artystyczną. W konkursie wzięli
udział wszyscy rzeźbiarze, z których większość
otrzymała nagrody i wyróżnienia. W specyficznym ukształtowaniu
sierpeckiego ośrodka istotną funkcję spełniały
konkursy na sztukę ludową opracowane i przeprowadzone przez Muzeum
Etnograficzne w Toruniu, przy wydatnej pomocy finansowej Ministerstwa Kultury
i Sztuki.
W latach 1973—1980 muzeum to zorganizowało
8 ogólnopolskich konkursów na sztukę ludową. Wzięło w
nich udział prawie 1500 uczestników, którzy nadesłali ponad 6500
prac. O dobrych wynikach konkursów i wysokim poziomie niektórych prac świadczy
znaczne powodzenie wystaw po konkursowych oraz fakt, że jury złożone
z wybitnych fachowców postanowiło nagrodzić w sumie 130 osób, a
wyróżnić ponad 220 uczestników, w tym wielu młodych występujących
po raz pierwszy w tak poważnych próbach. W większości konkursów
uczestniczyła zawsze liczna grupa sierpeckich rzeźbiarzy. W każdym
z nich przedstawiciele tego ośrodka zdobywali nagrody i wyróżnienia.
Największe sukcesy osiągnęli chyba w roku 1973, w konkursie na
temat “Mikołaj Kopernik w rzeźbie ludowej": J. Krajewski i
St. Dużyński — I nagroda; W. Krajewski — II, H. Wierzchowski, W.
Skirzyński i St. Wierzbicki — III, E. Szemborski — wyróżnienie.
W dwa lata później, na wielkiej,
jubileuszowej wystawie pt. ,,Sztuka ludowa w XXX-leciu PRL"
zorganizowanej w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie
zaprezentowano najwybitniejsze dzieła sztuki ludowej powstałe w tym
okresie. W dziale rzeźby znalazły się najlepsze prace 44 autorów,
w tym siedmiu z ośrodka sierpeckiego (St. Dużyński, Wincenty i
Jan Krajewski, H. Ptaszyńska, M. Ruszkowski, T. Sobolewski, H.
Wierzchowski).
Wymienione zjawiska, będące w większości
rezultatem opieki państwa nad twórczością ludową, miały
zasadniczy wpływ na ciągłe pojawianie się w rejonie
Sierpca, nowych talentów i nieznanych nikomu rzeźbiarzy ludowych. Od
roku 1975 zaczyna nieśmiało wykonywać własne prace żona
E. Nowakowskiego — Halina i Władysław Głowacz z Zawidza, poświęcający
się temu zajęciu tylko okazjonalnie. Podobny sposób podejścia
do tej trudnej dziedziny sztuki zauważyć można u Mieczysława
Marca z Lutocina, Romana Grączewskiego z Sułocina i Jana
Orzechowskiego z Zawidza, którzy wystartowali w roku 1976, ale nie oddali się
temu zajęciu z całą pasją i nie zdobyli sukcesów. Z nieco
lepszym skutkiem dołączył w rok później do grona rzeźbiarzy,
Zdzisław Naporowski z Zawidza. Dwa ostatnie lata swojego życia
(1978—1979) poświęcił rzeźbieniu Jan Miętki z Całowni.
W roku 1980 z inspiracji bliskich osób sięgają po dłuto syn W.
Skirzyńskiego — Kazimierz i zięć E. Szemborskiego, Andrzej
Chojnacki oraz Roman Miklaszewski z Zawidza. W roku następnym własnej
koncepcji rzeźbiarskiej dopracowuje się Jerzy Gołębiewski.
Również w 1981 roku pracująca w cieniu pozycji męża —
Alfreda Krajewska zdobywa duży sukces. W ogólnopolskim konkursie pn.
,,Wisła w sztuce ludowej" sięga samodzielnie po II nagrodę.
Lata 1969—1978 cechuje silny wzrost ilościowy
i charakterystyczne rozwinięcie tematyki. Motywy sakralne schodzą na
dalszy plan a podstawowego znaczenia zaczyna nabierać tematyka wiejska
oraz historyczna. Jest to przede wszystkim “zasługa" licznych
konkursów, dzięki którym ośrodek sierpecki stał się czołową
grupą rzeźbiarską w kraju. Jego przedstawiciele zdobywają
nagrody niemal w każdym konkursie, są sławni i popularni,
inspirują powstanie innych ośrodków rzeźbiarskich. Coraz
skuteczniej zaczyna działać państwowy mecenat nad sztukę
ludową, dzięki zorganizowaniu Muzeum Etnograficznego w Sierpcu.
Okres prosperity nie trwa jednak zbyt długo.
W roku 1978 następuje pewien kryzys, przestaje tworzyć kilku
wybitnych rzeźbiarzy, do głosu zaczyna dochodzić mało doświadczone,
już drugie pokolenie rzeźbiarzy. Umierają starzy mistrzowie. W
roku 1978 Wincenty Krajewski i Helena Ptaszyńska, w roku następnym
Tadeusz Sobolewski.
Od roku 1979 rozpoczyna się nowy okres w
rozwoju tego znanego “zagłębia rzeźbiarskiego". Jego
kierunek trudno jeszcze przewidzieć. Zaważą na nim na pewno tak
znani twórcy jak Władysław Wójcik, Wacław Skirzyński,
Stanisław Dużyński, Alfreda i Jan Krajewscy. Wielką rolę
odegrać może także miejscowe Muzeum, które w 1980 r.
zainicjowało bardzo interesujący konkurs na wykonanie tradycyjnych
kapliczek przydrożnych i domowych.
Po przedstawieniu historii rozwoju ośrodka
sierpeckiego, zaprezentowaniu wszystkich jego twórców i ważniejszych
osiągnięć warto zastanowić się nad głównymi
przyczynami, które spowodowały niespodziewany i bardzo szybki rozwój ośrodka.
Z przedstawionych wyżej faktów, z analizy ich przyczyn i źródeł
wynika, że impulsy tego rozwoju związane są głównie z
okolicznościami o charakterze pozaartystycznym. Przyczyny te miały
przede wszystkim charakter społeczno-organizacyjny i ekonomiczny, ale nie
dotyczyły niektórych rzeźbiarzy (W. Krajewski i H. Ptaszyńska).
Były to:
1. Zainteresowanie rzeźbą ludową
przez władze kulturalne województwa i powiatu, wszechstronna opieka i
pomoc. Ważną rolę stymulującą rozwój spełniły
liczne i stałe kontakty etnografów, kolekcjonerów i dziennikarzy.
Dowodem tego zainteresowania były systematyczne zakupy, nagrody,
odznaczenia i dyplomy oraz bardzo częste wystawy.
2. Możliwości szybkiej i korzystnej
sprzedaży wyprodukowanych rzeźb w Cepelii, w “Desie" oraz
kolekcjonerom krajowym i zagranicznym. Jak podkreślało w rozmowach
wielu rzeźbiarzy zachęta ekonomiczna miała zwykle decydujące
znaczenie.
3. Posiadanie umiejętności rzemieślniczych
(głównie stolarskich i ciesielskich) przez znaczną liczbę rzeźbiarzy,
zwłaszcza starszego pokolenia.
4. Istnienie w tym regionie tradycji sztuki
ludowej, która nie zachowała do chwili obecnej bezpośredniej ciągłości,
ale była żywa w pamięci i świadomości środowiska.
5. Podsycanie ambicji twórczych środowiska.
Naśladowanie innych, możliwość korzystania z wzorów
wykonanych przez znanych rzeźbiarzy, próba dorównania ich umiejętnościom,
potrzeba sprawdzenia własnego talentu. Ta ostatnia przyczyna miała w
kilku przypadkach charakter pierwszoplanowy i dominujący. Wymienienie
powyższych przyczyn leżących u podstaw decyzji o podjęciu
pracy rzeźbiarskiej, nie oznacza iż w indywidualnych przypadkach,
nie mamy do czynienia jeszcze z innymi powodami. Nie można bowiem pominąć
impulsów tkwiących w sferze psychologicznej, a nawet bodźców o
charakterze irracjonalnym. Rzemieślnik pracujący w drewnie ma nie
tylko zadowolenie z pokonywania oporu fizycznego martwej natury. Wydobywanie z
kawałka drewnianego klocka znaczących form i kształtów wyzwalało
u niektórych twórców jak gdyby wiarę w to, że w martwa materię
wkładają część ,,własnej duszy", odbicie
tego, co nosi się w sobie i co nawet po ich śmierci będzie
oddziaływało na innych ludzi.
Wymienione zjawiska pokazują drogi i
źródła rozwoju polskiej sztuki ludowej oraz wpływ bardzo różnorodnych
czynników na ostateczny kształt ośrodka, jego przeobrażenia i
zaprezentowany wyżej rozwój.
W ciągu 25 lat istnienia sierpeckiego
“zagłębia" rzeźby ludowej, które mija w roku 1982,
pojawiło się na tym terenie prawie 40 rzeźbiarzy ludowych.
Wielu z nich odegrało ważną rolę w tej dziedzinie twórczości,
a przynajmniej kilku wpisało się do grona wybitnych indywidualności
polskiej sztuki ludowej. Wkład poszczególnych rzeźbiarzy w osiągnięcia
tego ośrodka był zróżnicowany: od mało znaczącego po
wybitny, liczący się w skali całego kraju. Jak należy
rozumieć pojęcie ,,ośrodek rzeźby ludowej" A.
Jackowski tak ujmuje to zagadnienie pisząc o twórczości
inspirowanej wpływami zewnętrznymi. “Najciekawszym zjawiskiem jest
tu bezsprzecznie rzeźba współczesnych ośrodków. Formuła
tego rodzaju rzeźby jest prosta: ośrodek == jednostka inicjująca
plus grupa naśladowców. Jednostka pełni więc rolę zbliżoną
do roli tradycji w dawnej rzeźbie. Mieczysław Ruszkowski i Wincenty
Krajewski dali początek ośrodkowi sierpeckiemu, a zwłaszcza
plejadzie rzeźbiarzy z Zawidza Kościelnego". Istnieje kilka ośrodków
rzeźbiarskich w Polsce. Do najważniejszych trzeba zaliczyć
łęczycki, sierpecki, łukowski i paszyński. Szczególnie ważną
i znaczącą pozycję zdobył w kraju ośrodek sierpecki.
Spektakularnym dowodem tej wysokiej pozycji
jest m.in. wynik specjalnej ankiety przeprowadzonej w 1976 r. Czasopismo
,,Polska Sztuka Ludowa" zwróciło się do 17 ekspertów z prośbą
o wytypowanie wybitnych rzeźbiarzy ludowych okresu powojennego. Wśród
41 rzeźbiarzy, którzy zdobyli minimum 4 punkty, było pięciu
sierpeckich twórców. Najwięcej punktów zdobyli według kolejności:
W. Krajewski, H. Ptaszyńska, M. Ruszkowski, St. Dużyński, W.
Skirzyński. Wincenty Krajewski z 22 punktami uplasował się na 5
miejscu, co nie w pełni oddaje jego wybitną pozycję w ośrodku
sierpeckim, w rzeźbie ludowej i sztuce ludowej w ogóle. Ma rację K.
Piwocki pisząc: “ostatnim świątkarzem starego typu był
na Kujawach — Feliks Błaszczyk, na Kurpiach — Jan Sęk, na
Mazowszu — Wincenty Krajewski".
Interesująca jest również inna
analiza. Gdyby wziąć pad uwagę miejsca zdobyte przez
sierpeckich plastyków w ważniejszych konkursach na sztukę ludową
w Polsce, to okaże się, że zdecydowanie pierwsze miejsce
przypadłoby W. Krajewskiemu, który wielokrotnie zdobywał czołowe
nagrody w najbardziej znaczących konkursach. Kolejne pozycje na tej liście
zajmują St. Dużyński, A. Krajewska i J. Krajewski, a dalej M.
Ruszkowski, H. Wierzchowski, W. Skirzyński, S. Wierzbicki. Mniejszą
ilość punktów osiągnęli: K. Kuczyńska, E.
Szemborski, K. Marcinkowski, T. Sobolewski.
Nie uwzględnieni są w tej ocenie
tak znani plastycy jak H. Ptaszyńska i W. Wójcik, którzy z reguły
nie uczestniczyli w konkursach. Jeśli więc ta klasyfikacja nie daje
sprawiedliwej oceny wszystkich rzeźbiarzy, to nie ulega żadnej wątpliwości,
że bardzo trafnie sugeruje ona wyjątkową pozycję W.
Krajewskiego.
Wincenty Krajewski (1896—1978) — należał
do nielicznego grona twórców ludowych, którzy bez reszty poświęcili
się rzeźbieniu. Czynił to z wewnętrznej pasji i
przekonania. Nie ulegał modom i wpływam zewnętrznym, tworzył
to co naprawdę czuł i ,,widział". Wykonywał swe dzieła
tak, jak najlepiej potrafił, dbał o to, aby każda z nich była
godna swego mistrza. Jak typowy rzeźbiarz dawnego stylu posiadał
pewną skłonność do powtarzania wybranych, ulubionych tematów.
Ale nie traktował ich nigdy schematycznie. Rozwijał je w sposób
samodzielny i twórczy. Wszystkie prace starannie wypracowywał, poprawiał,
nie spieszył się z ich oddaniem. Mimo tak poważnego stosunku do
pracy przez 20 lat swej twórczości (od chwili “odkrycia" w 1957
r. aż do śmierci w 1978 r.) wykonał ok. 2 tysięcy rzeźb,
pracując z niezwykłym oddaniem, poświęceniem i
samozaparciem. Jego prace stanowią przykład niesłychanego
bogactwa wyobraźni, fantazji, pomysłowości. Są ogromnie zróżnicowane:
od małych, zwartych, uproszczonych form do prac monumentalnych 2-3
metrowej wysokości.
Prace W. Krajewskicgo odznaczają się
wyraźną indywidualnością, są zwarte i doskonale wyważone
a jednocześnie pełne ekspresji. Artysta zaskakuje stałe nowymi
pomysłami. Tworzy tradycyjne świątki ale nie pomija również
tematów współczesnych. Najbardziej pociągają go jednak
postacie historyczne oraz wielkie wydarzenia dziejowe. Jest jednym, z
pierwszych rzeźbiarzy, który szeroko podejmuje tę tematykę na
10 lat przed jej upowszechnieniem dzięki ogólnopolskim konkursom.
Przez wiele lat pracuje on nad cyklem rzeźb
poświęconych tematyce Powstania Styczniowego. Powstał wtedy, w
100 rocznicę wielkiego zrywu narodowego, cykl kilkunastu rzeźb
zatytułowany “Padlewski". Z kolei w kilkudziesięciu pięknych
kompozycjach przedstawia “Insurekcję Kościuszkowską",
ukazując odwagę i poświęcenie polskiego żołnierza,
wolę walki i męstwo Naczelnika, bohaterską szarżę
kosynierów. Dalszym etapem “rzeźbienia" ojczystych dziejów była
bitwa pod Grunwaldem. W ciągu kilku lat pracuje artysta nad monumentalny
m. cyklem pt. ,,Grunwald". W pełnych
życia i wyrazu dziełach pokazał bezpardonową
walkę rycerzy polskich z Krzyżakami, rozstrzygające uderzenie i
tryumfalne zwycięstwo Władysława Jagiełły.
W. Krajewski przedstawiał również
wiele innych wydarzeń, rzeźbił królów, przywódców i
uczonych, ale nie zapomniał też o ludziach ze wsi, o postaciach
najbliższych, najbardziej znanych. Z wyjątkowym pietyzmem rzeźbił
wiejskie baby, chłopskich oraczy i natchnionych Janków Muzykantów.
Wszystkich obdarzał zawsze swoistym ciepłem swego talentu.
Wincenty Krajewski był artystą
rzetelnym i prawdziwym. Nie znosił dziwactw, ekstrawagancji i
mistyfikacji. Natchniony bogatą wyobraźnią plastyczną
tworzył prace trudne technicznie, o skomplikowanych płaszczyznach,
ale zawsze ze znakomitym wyczuciem bryły i proporcji. Łagodne
polichromie w tonacji szarociemnozielonej dopełniały harmonii dzieła.
Poświęcił się całkowicie ulubionej “rzeźbiarce".
Ukochał sztukę ludową i chciał jej służyć
nie tylko rzeźbieniem, ale całym swoim życiem. Usilnie zabiegał
o zorganizowanie Muzeum Etnograficznego w Sierpcu i Oddziału
Mazowieckiego Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Został jego pierwszym
prezesem w latach 1970—1974. Uczestniczył w pracach zespołów
amatorskich, będąc jednocześnie członkiem ZPAP.
Jego znakomita twórczość
ukoronowana została m.in. nagrodą im. Oskara Kolberga, nagrodą
STL im. J. Pocka, wieloma odznaczeniami, w tym Krzyżem Kawalerskim Orderu
Odrodzenia Polski. Był jednym z nielicznych twórców ludowych, którego
dzieło spopularyzowała Poczta Polska.
Poświęciliśmy Wincentemu
Krajewskiemu nieco więcej uwagi, gdyż jego dorobek był ogromnie
wszechstronny, najbardziej znaczący dla ośrodka. On miał największy
wpływ na innych rzeźbiarzy. Jego dzieła weszły na trwałe
do osiągnięć polskiej sztuki ludowej.
Mieczysław Ruszkowski (1897—1970)
zdobywał ważną pozycję w polskiej rzeźbie ludowej. W
pierwszych latach istnienia ośrodka sierpeckiego uważany był za
jego najwybitniejszego przedstawiciela. Zdobywał czołowe nagrody w
konkursach, uczestniczył we wszystkich ważniejszych wystawach w
kraju i za granicą. Już w 1958 r. zdobył I nagrodę na Ogólnopolskim
Konkursie Szopek. W 1964 r. znalazł się jako jedyny przedstawiciel
sierpeckiego w gronie wybitnych twórców XX-lecia.
Ze szczególnym zamiłowaniem rzeźbił
figury świętych, papieży, Chrystusa Frasobliwego, Matki Boskiej
Skępskiej, Świętej Rodziny, tradycyjne postaci z szopki. Z dużym
upodobaniem przedstawiał zwierzęta np. krowę, lwa, osiołka.
Sięgał także do tematów z dzieciństwa rzeźbiąc
dziada, inwalidę, mężczyznę z fujarką, z torbą.
Nie wyczuwał natomiast tematyki historycznej, wyraźnie jej unikał.
Mieczysław Ruszkowski dokładnie
wykonywał swoje figurki, modelując je troskliwie i z wielkim
pietyzmem. Starał się zawsze nadawać im łagodny i
estetyczny wygląd. Wiedział, że tak wykończone prace mają
odbiorców, podobają się widzom. W jego przekonaniu szczytem doskonałości
rzeźbiarskiej było możliwe najwierniejsze odtworzenie
przedstawionej postaci. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego
prace dużo tracą na źle pojętej realistycznej czy
naturalistycznej koncepcji, że stają się coraz bardziej
amatorskie, a coraz mniej ludowe.
Ta zmiana stylu jakim posługiwał się
Ruszkowski nie zależała tylko od niego, przyczyn tych nie należy
doszukiwać się tylko w nim samym, ale w czynnikach zewnętrznych.
Zbyt szczegółowe wymagania ,,Cepelii", zamawianie seriami tych
samych tematów, stereotypowe żądania odbiorców wywierały
niekorzystny wpływ na twórcę. Zjawiska te, charakterystyczne także
dla innych sierpeckich rzeźbiarzy, spowodowały zahamowanie rozwoju
twórczości M. Ruszkowskiego. Początkowo pełen inwencji i pomysłowości
twórczej, w II połowie lat sześćdziesiątych coraz mniej
ciekawy, schematyczny, często po prostu kopiuje swoje dawne wzory.
Artysta wszystkie prace starannie wykańczał
i zwykle polichromował, najczęściej farbą niebieską,
brązową i zielenią cynobrową. Dzieła jego
charakteryzuje wysoki poziom techniczny i dobre wyczucie bryły, której główną
cechą była zwartość i statyczność. Za osiągnięcia
artystyczne, zwłaszcza w pierwszym okresie wyróżniono go wieloma
nagrodami i odznaczeniami państwowymi. Był nie tylko jednym z
pierwszych członków “Stowarzyszenia Twórców Ludowych”, ale również
członkiem ZPAP.
Helena Ptaszyńska-Szczypawkowa
(1897—1978). Zaliczana jest do najbardziej oryginalnych sierpeckich artystów.
Zaczynała rzeźbić już w wieku 12 lat, kiedy to wykonała
dla siebie ruchomego konia-zabawkę. W dzieciństwie wykazywała
duże uzdolnienia do prac stolarskich i kołodziejskich, które
wykonywał jej ojciec. Pomagała mu robić wozy i przede wszystkim
koła, zgodnie z tradycyjną metodą (ze szprychami, piastą i
dzwonami). Robiła też kosze, wyplatała misterne kapelusze ze słomy.
Główne jednak jej zajęcie polegało na pasieniu świń
i gęsi. Te fakty z dzieciństwa będą później decydować
o tematach jej prac rzeźbiarskich. W dzieciństwie przeszła poważną
chorobę, która odbiła się na jej psychice i utrudniła
kontakty ze środowiskiem. Żyjąc na marginesie życia społecznego
z całą radością i pasją oddała się rzeźbieniu.
W pracy tej znalazła sens swego życia, jedyną satysfakcję
i możliwość podkreślenia swej roli i pozycji w środowisku.
Systematycznie zaczęła poświęcać się temu zajęciu
od roku 1959, kiedy to znalazła zbyt na swoje ,,świnie, konie,
ptaszki i księży”.
Prace jej o bardzo prostej, konsekwentnej
formie, monumentalnym wyrazie, z grubsza tylko ociosane stanowiły przykład
wspaniałej, niezwykłej wprost ekspresji. Nie podobały się
przeciętnym cepeliowskim odbiorcom, ale wzbudziły zachwyt specjalistów
i kolekcjonerów, którzy dostrzegali w nich prawdziwie poetycki urok i
niepowtarzalny, samorodny talent, najlepszy przykład ,,sztuki ekspresji
osobistej”. Rzeczywiście owe ptaszki i zwierzęta oraz “dragoni,
żołnierze i kozacy” to jedyne w swoim rodzaju dzieła,
najprostsze w formie, ale najcelniejsze w wyrazie.
Henryk Wierzchowski — urodził się
w roku 1937 w Zawidzu. Ukończył zasadniczą szkołę
zawodową, specjalizując się jako ślusarz. Po ukończeniu
szkoły zajmował się stolarstwem. W dzieciństwie ,,chętnie
strugał ptaszki, zwierzątka, ludziki". Od 1962 roku poświęcił
się rzeźbie ludowej zachęcony sukcesami artystów z Zawidza.
Pierwsze prace rzeźbił pod okiem W. Krajewskiego, a później
wspólnie wykonywali niektóre większe zamówienia, np. ołtarz złożony
z 16 figur i cykl historyczny pt. ,,Padlewski". Był pierwszym
uczniem mistrza Wincentego, ale dość szybko wyzwolił się
spod jego wpływu i rozpoczął samodzielną karierę
artysty.
W pierwszym okresie idąc za wzorami
dawnej sztuki ludowej rzeźbi głównie motywy religijne: Chrystusa
Frasobliwego i Ukrzyżowanego, Pasję, Piętę, Matkę
Boską Skępską i Żurawińską, Arkę Noego,
Adama i Ewę. Dzięki umiejętnościom plastycznym potrafi
“rozszyfrować" dawne schematy nadając im równocześnie własną
formę. Prawie wszystkie prace wyróżniają się ciekawą
kompozycją i doskonałym. wykonaniem technicznym. Jest w tym okresie
twórcą autentycznym, oryginalnym, a czasem i odkrywczym. Bierze udział
w wielu wystawach i konkursach. Zdobywa nagrody. Dochodzi do takiej sprawności
warsztatowej, która pozwala mu wykonywać prace pod określoną
komisję specjalistów. ,,Jedni wolą tradycyjne inni bardziej
naiwne" -— 'mówi, kiedy pytano go dlaczego jego prace są tak różne.
Duża popularność, liczne zamówienia,
łatwe zarobki spowodowały, że Wierzchowski przestał zwracać
uwagę na poziom prac, wiedząc, że i tak wszystkie jego wytwory
znajdą nabywców. Znudzony wykonywaniem świątków przerzuca się
na ikonografię historyczną. Jeśli pojawi się
zainteresowanie na tematy wiejskie lub jakiekolwiek inne, natychmiast potrafi
je wykonać. Kiedy okazało się, że najbardziej opłacalne
są rzeźby dużych rozmiarów — przygotowuje cykl uli
figuralnych. Następnie przychodzi moda na rzeźbione meble.
Wierzchowski aby sprostać zamówieniom organizuje kilkuosobową grupę,
cały rzemieślniczy warsztat, wyposażony w specjalny sprzęt
i maszyny. Jest mu obojętne co będzie rzeźbił. “Nie uważam,
aby do tego było potrzebne jakieś powołanie. To tylko tak się
ładnie mówi" — przyznaje z całą szczerością.
Pod jego okiem zdobywał doświadczenia
rzeźbiarskie najpierw jego brat Mirosław, później Stanisław
Wierzbicki, a w ostatnim okresie pod koniec lat siedemdziesiątych cała
plejada zawidzkich rzeźbiarzy m.in. Zdzisław Narodowski, Jan
Orzechowski, Jerzy Gołębiowski. Jeśli weźmiemy pod uwagę
fakt, iż z jego doświadczenia korzystali też inni rzeźbiarze,
nie tylko w Zawidzu, ale i w łukowskiem, to bez przesady można
stwierdzić, że Henryk Wierzchowski zorganizował własną
szkołę rzeźbiarską.
W. Krajewski był typem rzeźbiarza
tradycyjnego, dawnego “bogoroba", który w rzeźbieniu widział
najważniejsze w życiu posłannictwo. Świadomie nawiązuje
do dawnej sztuki ludowej, ale każdą pracę wykonuje w sposób
samodzielny i twórczy, niezależnie od tego czy przeznaczona jest dla
siebie, dla własnego środowiska czy dla osób z zewnątrz.
Tworzył zawsze według własnej koncepcji nikogo nie naśladował,
żadnym sugestiom nie ulegał.
M. Ruszkowski zaczynał jako twórca
tradycyjny, autentyczny, rzeźbiący dla własnej satysfakcji.
Kiedy jego sytuacja rodzinna i materialna stawała się coraz
trudniejsza stopniowo rezygnował z ambicji twórczych. Zarabiając
rzeźbieniem na skromną egzystencję zaczął coraz wyraźniej
przystosowywać się do wymagań odbiorcy i narzuconych przez
“Cepelię" schematów. Nie doskonalił jak W. Krajewski swego
warsztatu, ale coraz bardziej popadał w schematyzm, wykonując głównie
te prace, które były najłatwiejsze i dawały najlepsze efekty
finansowe.
Zupełnie inny charakter twórczości
reprezentuje Helena Ptaszyńska. Jest ona typowym przedstawicielem tzw.
sztuki naiwnej, samorodnej, niezależnej ani od tradycji, ani od środowiska.
Tradycje sztuki ludowej nie odgrywają u niej żadnej roli, nie nawiązuje
do nich, nikogo nie naśladuje. “Forma wyrazu jest tu nie tylko
wypracowana, ale i ,,dana" rzeźbiarzowi, wyznaczona dyspozycjami i
cechami osobowości".
Również twórczość Henryka
Wierzchowskiego tylko w części, zwłaszcza w pierwszym okresie,
można zaliczyć do sztuki ludowej. Jest on twórcą dojrzałym,
i świadomym, mającym dobrze opanowany warsztat. Jego bogata i różnorodna
działalność wykracza poza granice sztuki ludowej. Stanowi przykład
twórczości, w której odnaleźć można elementy o
charakterze ludowym, amatorskim a nawet profesjonalnym. Przedstawiliśmy
nieco bliżej czterech głównych przedstawicieli ośrodka, którzy
odegrali w nim znaczną rolę jako jednostki o określonym dorobku
twórczym i jako indywidualności, które inspirowały innych rzeźbiarzy.
Przedstawione sylwetki twórcze wskazują jednocześnie na cztery
charakterystyczne sposoby uprawiania twórczości ludowej w ośrodku
sierpeckim.
Inni rzeźbiarze z sierpeckiego niezależnie
od własnych osiągnięć i indywidualnych sposobów rzeźbienia,
modelowania postaci, powtarzają świadomie bądź nieświadomie
drogę twórczą jednego ze scharakteryzowanych wyżej rzeźbiarzy.
Niekiedy jest to model pośredni, w którym ścierają się bądź
uzupełniają dwa różne podejścia do sztuki ludowej, związane
np. z “metodą" Ruszkowskiego i Wierzchowskiego.
Droga twórcza jaką wybrał Wincenty
Krajewski jest niesłychanie trudna do naśladowania. Toteż
żadnemu z sierpeckich rzeźbiarzy nie udało się pójść
jego śladami. Najbliżsi tego celu byli Stanisław Dużyński
i Wacław Skirzyński.
Obydwaj inspirowali się tradycyjną
rzeźbą ludową, sięgając do dawnych wzorów sakralnych
w kościołach i kapliczkach. Podobnie jak on poważnie traktują
swoją pracę, rzeźbią z wewnętrznych potrzeb, z powołania,
które ujawniło się już w dzieciństwie. Wszyscy zaczynali
strugać pierwsze figurki w wieku 9-12 lat. Tematyka ich prac jest również
zbliżona do tego, co było głównym nurtem zainteresowań W.
Krajewskiego.
Mimo wielu podobieństw w podejściu
do twórczości, różni ich przede wszystkim poziom dzieł i
ostateczny wynik działalności artystycznej. Dużyński i
Skirzyński nie osiągnęli i zapewne nie osiągną takich
efektów jak Wincenty Krajewski. Nie ustrzegli się schematyzmu i nie osiągnęli
tak wysokiego stopnia wtajemniczenia, harmonii i zgodności koncepcji z
tworzywem, z dziełem rzeźbiarskim.
St. Dużyński rzeźbi głównie
świątki i sceny biblijne. Najbardziej ulubionymi tematami jego prac
są Matka Boska Skępska, Madonna Żurawińska, Chrystus
Frasobliwy, Chrystus Ukrzyżowany, Pieta, Ucieczka do Egiptu. Znany jest
jako jeden z najwspanialszych w Polsce szopkarzy. Drugim nurtem jego
zainteresowań jest wieś, życie i postacie wiejskie. Stara się
pokazać to, co było dla wsi najbardziej charakterystyczne:
dziedzica, ekonoma, biednych chłopów, trud pracy na roli. Nie interesuje
go tematyka historyczna, jest zbyt odległa, nie ma do niej osobistego
stosunku.
Stworzył własny, indywidualny styl
modelowania figur, których główną cechą jest zwarte i całościowe
traktowanie bryły, pomijanie szczegółów przy wyraźnym
preferowaniu głowy jako najważniejszego elementu rzeźby. W
potraktowaniu głowy wyróżniają się duże wypukłe
oczy, małe usta, rytmicznie ułożone włosy, a u męskich
postaci wyraźnie zaznaczona broda. Niemal wszystkie jego prace mają
charakter statyczny, układ frontalny, symetryczny. Rzeźby zwykle są
polichromowane na kolor brązowy i czerwony. Ten charakterystyczny sposób
rzeźbienia starało się naśladować kilku plastyków z
Zawidza. Najbardziej jest to widoczne w twórczości Edwarda Szemborskiego
i Tadeusza Czarneckiego.
Wacław Skirzyński natomiast starał
się kontynuować przede wszystkim tematykę religijną i
historyczną. Wyrzeźbił wiele postaci królów oraz innych
postaci historycznych, które najbardziej go fascynowały np. Kazimierz
Wielki, Kościuszko, Kopernik, Piłsudski. Podobnie jak Dużyński
rzeźbi często tematy, które znajdują się w zasięgu
jego bezpośredniej obserwacji. W tematach wziętych z życia wsi,
np. Kobieta z chrustem, Kosiarz, Drwale, Chłop, Tracze — przedstawia ciężką
pracę rolników, ich trud i oddanie się swemu powołaniu —
ziemi. To swoiste zestawienie tematyki prac Skirzyńskiego znajduje głębokie
uzasadnienie w jego filozofii życiowej: podziwia wielkich królów, ale
najbardziej kocha wieś. Jest on przede wszystkim rolnikiem, jego
spracowane ręce nie osiągnęły tej biegłości w
rzeźbieniu, jaką posiadał W. Krajewski czy St. Dużyński.
Toteż jego prace są surowe, często nieporadne, ale emanuje z
nich prawda, autentyzm, prostota, która zbliża je do dawnej rzeźby
ludowej. Skirzyński nie miał naśladowców, ale “dorobił”
się ucznia, który stara się iść jego śladami. Jest
nim syn Kazimierz, który próbował rzeźbić w latach
1972—1973, ale dopiero od roku 1980 zaczął na serio kontynuować
dzieło ojca.
Pozycja pozostałych rzeźbiarzy
sierpeckich jest bardzo zróżnicowana. Od bardzo dobrych i cenionych
artystów jak Władysław Wójcik i Jan Krajewski, poprzez nieco mniej
znanych i mniej znaczących jak: E. Nowakowski, Cz. Kępczyński,
E. Szemborski, K. Marcinkowski, T. Czarnecki, M. Marzec — do zupełnie
nieznanych, o których niewiele jeszcze można powiedzieć. Jedno
wydaje się jednak pewne. Ośrodek sierpecki mimo straty kilku
najwybitniejszych jego przedstawicieli, pomimo załamań i poważnego
obniżenia poziomu jest nadal interesujący i twórczy, w którym
stale pojawiają się i dorastają do najlepszych jego tradycji
nowe, utalentowano jednostki. W ostatnim okresie do najciekawszych
indywidualności ośrodka należy zaliczyć Alfredę
Krajewską, żonę Jana i synową Wincentego Krajewskicgo.
Jako jedna z nielicznych potrafi coraz śmielej i coraz bardziej
samodzielnie rozwiązywać problemy plastyczne zgodnie z ludową
konwencją, osiągając własny, bardzo interesujący sposób
wyrazu.
Scharakteryzowane odrębności występujące
u poszczególnych twórców i ich indywidualne drogi rozwoju nie wykluczają
posiadania pewnych cech wspólnych i istnienia wzajemnych wpływów.
Sierpeccy artyści wykonują zbliżone, a często wręcz
identyczne tematy, wzajemnie się kontaktują, wymieniają poglądy
i doświadczenia. Bywa też nieraz, że mają do siebie żal
i pretensję o wykorzystywanie ich wzorów przez innych, o nagrodę, bądź
wyróżnienie, o zbytnią popularność kosztom innych. Tego
typu nieporozumienia występują zwykle w każdym dużym
środowisku twórczym, toteż podkreślanie konfliktów występujących
w tym zespole, jako jego cechy charakterystycznej jest nieporozumieniem
wynikającym z uproszczonej i pobieżnej obserwacji.
Wyrazem daleko idących zależności
i zgodności jest podejmowanie wspólnych przedsięwzięć
plastycznych prawie przez cały okres istnienia ośrodka. Wspólnie
rzeźbili niektóre prace przez kilka lat W. Krajewski i H. Wierzchowski,
pracowali razem Krajewscy i Wierzchowscy, M. Ruszkowski z M. Kurowskim, E.
Szcmborski ze swoim zięciem Andrzejem Chojnackim. Poważny wpływ
na wielu rzeźbiarzy zawidzkich miał Henryk Wierzchowski, z którym
współpracowało przy rzeźbieniu wielu prac co najmniej 10
artystów.
Dlatego nie bez racji mówi się, że
sierpeccy rzeźbiarze tworzą wspólny ośrodek, w którym krzyżują
się wpływy i zależności: jeden pomaga drugiemu, uczy
innych i dzieli się swoim doświadczeniem, nie zaniedbując
poszukiwań własnych, oryginalnych wzorów.
Jest to tym bardziej potrzebne i możliwe,
gdyż rzeźbienie jest dla wielu twórców wewnętrzną
potrzebą. Twórczość zaspakaja ich wrażliwość
estetyczną, stwarza poczucie wyższej wartości, staje się
niekiedy receptą na chwile wątpliwości i osamotnienia. Bywa też
próba walki z własnym środowiskiem, o zwycięstwo ideałów
przez to środowisko nie uznawanych.
Dla niektórych rzeźbienie staje się
nie tylko nałogiem, obsesją, ale z czasem, bywa podstawowym, źródłem
utrzymania. Staje się życiową pasją ale również
zawodem. W warunkach dobrej koniunktury następuje profesjonalizacja
zawodu rzeźbiarza ludowego. W pewnym okresie życia wyłącznie
rzeźbieniu zaczęli się poświęcać najwybitniejsi
twórcy: M. Ruszkowski, W. Krajewski, H. Ptaszyńska, St. Dużyński,
H. H.Wierzchowski, J. Krajewski.
W sposób istotny zmienia się tematyka w
sierpeckiej rzeźbie. W pierwszym okresie występowały niemal wyłącznie
tematy religijne, później twórcy zaczęli coraz śmielej
wprowadzać ikonografię świecką. Tradycyjne
,,Chrystusiki”, “Skępskie” rzeźbione są nadal, ale nie
odgrywają już dominującej roli.
Radykalna zmiana tematyki rzeźb widoczna
jest nie tylko w sierpeckim stanowi ona charakterystyczną ewolucję w
polskiej sztuce ludowej.
Niezwykle interesującym etapem tej
ewolucji było to, że spora grupa najciekawszych rzeźb zwłaszcza
H. Ptaszyńskiej, W. Skirzyńskiego, W. Krajewskiego, St. Duźyńskiego,
M. Ruszkowskiego — nawiązywała do życia dawnej wsi, do tego
co przemija, była wyrazem tęsknoty za własnym dzieciństwem,
chęcią utrwalenia przeszłości, która najmocniej zapadła
im w pamięć. Ten sentyment do lat dziecinnych i rodzinnej miejscowości
widoczny jest u większości rzeźbiarzy. U innych specyficznym
źródłem inspiracji, będzie głębokie uczucie
religijne, bądź patriotyczne, a najczęściej ludowe
poczucie związku z ziemią, jej życiem i historią.
Przykłady prac:

